piątek, 15 października 2010

Moja własna strategia :)

Witam serdecznie,

dzisiaj nie będę komentował bieżących wydarzeń z rynku ale przedstawię wam moją malutką strategię wysokiego prawdopodobieństwa opartą na statystyce. Aby zachęcić do dalszego czytania dodam, że podana strategia może dać ponad 75% prawdopodobieństwa wygranej z rynkiem, a w niektórych przypadkach ponad 95%! Udostępniam ją całkowicie za darmo, moja jedyna prośba to poinformowanie znajomych o istnieniu tego bloga!

Podstawowym problemem niektórych oscylatorów jest to, że zakładają one rozkład normalny cen akcji podczas gdy taki rozkład nie jest adekwatny do rynku. W mojej strategii posłużę się wstęgami boillingera oraz transformatą fishera aby stworzyć logiczny i statystycznie poprawnie systemik.

  • Zamieniamy rozkład cen akcji na rozkład normalny za pomocą transformaty Fishera oraz procesu normalizacji - czyli mówiąc po ludzku robimy oscylator stochastyczny z cen i zamieniamy go na rozkład normalny.
  • Na znormalizowany rozkład cen akcji rzucamy wstęgi boillingera i sprawdzamy co się dzieję przy przebiciu dwu-krotności odchylenia standardowego zarówno przy górnej wstędze jak i przy dolnej.
  • Logika, która stoi za systemem jest bardzo prosta - jeżeli transformata Fishera przebije wstęgę boillingera taka obserwacja jest bardzo nietypowa i może oznaczać zachwianie równowagi na rynku. Takie odstępstwo może być bardzo szybko utemperowane powrotem do wstęg lub ogromną pompą w dotychczasowym kierunku.
Wykorzystanie metod statystycznych jest raczej rzadko nagłaśniane, a właśnie takie strategie wydają się być naukowo poprawne.  No ale do rzeczy.

 Testy przeprowadzam na S%P500 futures, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby ten system sprawdzić na innych giełdach i papierach. Wykorzystuję wstęgę 14-okresową. Tak to wygląda w praktyce:

Ten "ostry" oscylator to właśnie znormalizowany kanał cenowy przemielony przez transformatę. Wstęgi są zaznaczone na kolor zielony.

Rozważę 6 strategii z wykorzystaniem podanych narzędzi. Dlaczego? O tym poniżej, w raportach.

  • Przebicie górnej wstęgi przez transformatę
    • Strategia po przebiciu gdy dzień jest wzrostowy
    • Strategia po przebiciu gdy dzień jest spadkowy
  • Przebicie dolnej wstęgi przed transformatę
    • Strategia po przebiciu gdy dzień jest wzrostowy
    • Strategia po przebiciu gdy dzień jest spadkowy
Cały raport do pobrania poniżej:

Link #1
Link#2
Link#3

Dla tych, którzy chcą więcej wiedzieć o transformacie Fishera i metodach statystycznych polecam bossę oraz literaturę tam zawartą. Większość kodów do amibrokera jest umieszczonych na stronie amibroker.com, zapraszam do eksperymentowania i dzielenia się opiniami! Poniżej zamieszczam kod AFL z transformatą i wstęgami. Jeżeli zajdzie potrzeba mogę przeprowadzić podobną analizą na WIG20, WIG20 Futures oraz Akcje WIG20.

function InverseFisher(array)
{
  e2y = exp(2 * array);
  return (e2y - 1)/(e2y + 1);
}

function Normalize(array, arraylen)
// Figure 1.7 on p. 7
{
  MaxH = HHV(array, arraylen);
  MinL = LLV(array, arraylen);
  Value1[0] = array[0];  // Initialize as array

  for(i = 1; i < BarCount; i++)
  {
     Value1[i] = .5 * 2 * ((array[i] - MinL[i]) / (MaxH[i] - MinL[i]) - .5) +
.5 * Value1[i-1];
     if (Value1[i] > .9999) Value1[i] = .9999;
     if (Value1[i] < -.9999) Value1[i] = -.9999;
  }
  return Value1;
}

function Fisher(array)
// Figure 1.7 on p. 7
{
  F = array;
  F = .25 * log((1+ array)/(1 - array)) + .5 * Ref(F, -1);
  return F;
}

Med = (H+L)/2;

// Fisher Transform
FisherXform = Fisher(Normalize(Med, 10));
Plot(FisherXform, "Fisher Transform", colorRed, styleLine);
//Plot(Ref(FisherXform, -1), "", colorBlue, styleLine);
PlotGrid(2);
PlotGrid(-2);

_SECTION_BEGIN("Bollinger Bands");
P = ParamField("Price field",-1);
Periods = Param("Periods", 15, 2, 300, 1 );
Width = Param("Width", 2, 0, 10, 0.05 );
Color = ParamColor("Color", colorCycle );
Style = ParamStyle("Style");
Plot( BBandTop( P, Periods, Width ), "BBTop" + _PARAM_VALUES(), Color, Style );
Plot( BBandBot( P, Periods, Width ), "BBBot" + _PARAM_VALUES(), Color, Style );
_SECTION_END();

środa, 6 października 2010

Bullish Butterfly USD/PLN

Cześć,

dzisiaj oglądając wykresy zauważyłem coś bardzo zaskakującego, czego nie potrafił znaleźć mój wspaniały (?) Harmonic Analyzer. Szybką oceną wzrokową znalazłem coś takiego.

Zwykle nie zajmuję się walutami, jednak ze względu na ujemną korelację WIG20 z USD/PLN warto przyjrzeć się temu z bliska. Na początek prosty wykres ze Stooq (wybaczcie za moje lenistwo...).


Obecnie jeżeli ziści się nasz pomysł wzrostowy na USD/PLN spowoduję to znaczne osłabienie WIG20. W całej tej układance jedno mi nie pasuje. A mianowicie to, że strefy wsparcia dla USD/PLN na obecną chwilę zostały przebite.



Sytuacja jest jednak dosyć rozwojowa, zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie. W przypadku powrotu do PRZ można się spodziewać umocnienia dolara i słabości WIG20. Co jeszcze?

Obecna pompa spowodowała wzrost wskaźnika MStoch - więcej na temat wskaźników wielo-interwałowych można przeczytać na google lub na stronie internetowej Amibrokera. Bardzo polecam te narzędzia, są po prostu świetne.

MStoch to oscylator stochastyczny liczony z każdego 5-minutowego interwału. Jeżeli na którymś ma wartość większą niż 80 dodajemy do licznika 1, jeżeli mniejszą niż 20 odejmujemy 1. Liczymy to do kupy razem :) i wychodzi MStoch. Obecna wartość MStoch to 68, czyli pompa jakich mało (można to przetłumaczyć tak - przynajmniej na 68 interwałach dziennych stochastyczny posiada wartość większą niż 80).



Po prostej analizie (co się działo podczas ostatniej hossy, gdy Mstoch przebijał poziom 60) wynik jest następujący:

8/10 przypadków po pierwszym dniu kończyło się zamknięciem poniżej poziomu z dnia poprzedniego. Coś takiego oznacza na dzień dzisiejszy formację odwróconego młotka.

Wieję niebezpieczeństwem jeżeli chodzi o pompę z maja. W przypadku ustanowienia nowego szczytu dziennego może się okazać, że podążymy na północ, a niedźwiedzie będą musiały złożyć broń.

Tyle na dziś
Pozdrawiam i życzę owocnych łowów!
Krzysztof!

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!

wtorek, 5 października 2010

Czy już czas...?

Cześć,

niestety wpadłem po raz 9. w moim życiu w wir sesji poprawkowej i nie miałem czasu aktualizować mojego skromnego bloga. Od razu przejdźmy do rzeczy. Na start wskaźnik Elder's Bull-Bear.

Liczy się go w bardzo prosty sposób - KLIK! Mój jest troszeczkę przerobiony ponieważ najzwyczajniej uważam go za niewiarygodny w odniesieniu do jednej akcji czy indeksu. Liczę go z całej grupy WIG-u, co daję większą wiarygodność. A oto co otrzymałem.
Byki tracą po prostu na sile pomimo intensywnych wzrostów. Jestem  nastawiony bardzo sceptycznie odnośnie najbliższych dni i tygodni co do dalszej jazdy na północ - po prostu brakuję już siły. Nie oznacza to jednak, że czas na korektę - oznacza to jednak, że prawdopodobnie cały ruch na północ od momentu pojawienia się dywergencji zostanie zniesiony. Podobne wnioski płyną z CPI.

Dywergencja nie zniknęła, czai się tam i czeka na atak ;) Dzisiaj nowy potworek ABCD na WIG.

Dosyć konkretnych rozmiarów może się zdarzyć, że przez najbliższe dni strefy oporu zadziałają niczym magnes i "zassą" kurs na północ aby potem spokojnie go przerzucić na południe.

Tego nieszczęsnego koślawca z XETRY pamiętamy, prawda? Nie jest to coś o czym niedźwiedzie marzą najbardziej, jednak PRZ bardzo przyjemnie zatrzymał dalsze wzrosty. Jednak Byłbym bardzo ostrożny z grą na krótko ponieważ pojawiły się liczne przebicia poziomów oporu.

Na FTSE ciągle straszy netoperek.

A na ^GSPC niedobry Gartley. Moim skromnym zdaniem jest teraz bardzo dobry czas aby powolutku przechodzić na krótką stronę rynku, lub przynajmniej aby zmniejszyć zaangażowanie w papiery. Wątpię aby rynkom udało się zamknąć tydzień na plusie. Ale życie jak zwykle pokaże...

Pozdrawiam
Krzysztof!



Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!


czwartek, 23 września 2010

Chart Pattern Indicator przemawia...

Cześć,

dzisiaj posłużę się CPI aby zweryfikować moje niedźwiedzie podejście. Na start obrazek :)



Po pierwsze otrzymaliśmy sygnał sprzedaży. Jednak to co już wcześniej pisałem - ten sygnał prawdopodobnie się zmieni w ciągu kilku dni. Co jest jednak ważniejsze to bardzo nieprzyjemna dywergencja, która będzie już tam siedziała czy tego chcemy czy też nie. Dywergencje na CPI są wiarygodniejsze od wszystkich innych dywergencji ze względu na logikę, która nimi kieruję - coś jakby akcje mówiły do ciebie: "Stary, coraz mniej z nas potrafi osiągnąć wymaganą tygodniową zmienność, jesteśmy zmęczone".

Chcę napisać także słówko o sile sygnału, bowiem tego na wykresie już nie zobaczymy. Jeżeli powiedzmy rynek rośnie, a CPI pokazuje nam wynik 100 (i załóżmy, że ten wynik już jest stały i nie zmieni się) to czy ten wynik na pewno jest wystarczająco silny aby kontynuować wzrosty? Nie. Wynika to z tego, że jeżeli mamy jeden byczy pattern i zero niedźwiedzich to ten sygnał po prostu nie jest wiarygodny, a CPI czy chce czy nie pokaże właśnie stówkę. Taki sygnał jest znacznie słabszy niż powiedzmy 50 niedźwiedzich na 5 byczych patternów. I tutaj kolejne zdjęcie:

Tutaj mamy nie procentową wartość CPI, a ilość byczych wzorców i ilość niedźwiedzich. Dwóch ostatnich dni nawet nie oglądamy - te wartości się zmienią. Co jednak jest ważniejsze to walka pomiędzy bykami i niedźwiedziami. Blisko 40 patternów po obu stronach, co czyni dzisiejszy sygnał raczej wiarygodnym, a dywergencję jeszcze bardziej.

Tylko tyle nadzisiaj
Tradycyjnie życzę bykom i niedźwiedziom powodzenia na parkiecie.

Pozdrawiam
Krzysztof!

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!

wtorek, 21 września 2010

Nietoperze, ABCD, potwory z krain legend...

Cześć,

wena się pojawiła, a i jest o czym pisać. Teraz już nie tylko FTSE posiada swojego potworka, ale do szacownego grona dołączył SP500 oraz NASDAQ. Sytuacja techniczna jest po prostu bombowa :)


Powyżej SP500. Opory mamy na poziomach od 1153. Dzisiaj kontrakty na SP500 musnęły poziom 1140 i uważam, że przebicie tego poziomu będzie niebywale ciężkie.

Powyżej znów ABCD na SP500, dokładnie te same opory ze względu na to, że podane ABCD jest częścią większej formacji.


Powyżej NASDAQ. Co jeszcze? Opór na 1140 to coś więcej niż okrągła liczba.

To również 3 bardzo silne zniesienia wewnętrzne oparte na technikach Fibonacciego.

Od siebie powiem szczerzę, że jest bardzo niebezpiecznie być w tej chwili bykiem. Ale rynek to rynek i nie przejmuję się tym co myślę, więc trzymajcie ciasno stopy i grajcie na którą stronę tylko zechcecie :) Zarówno bykom jak i niedźwiedziom życzę powodzenia i owocnych zbiorów.

Pozdrawiam
Krzysztof!


Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!

poniedziałek, 20 września 2010

AAII straszy....

Witam,

dzisiaj zajmę się Amerykańskim Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych (AAII), a dokładnie rzecz biorąc pewnym wskaźnikiem regularnie publikowanym przez naszych przyjaciół zza oceanu. Mowa tutaj oczywiście o Bull-Bear Spread, czyli prostej ankiecie przeprowadzanej wśród członków tego elitarnego stowarzyszenia. Jeżeli nie wiesz o co chodzi - KLIK!


AAII jest wskaźnikiem kontrariańskim. Podobnie jak put/call ratio i wiele innych. Kontrariański czyli taki, przeciwko któremu powinieneś grać. Jeżeli AAII są nadmiernie byczy to prawdopodobnie nastąpią spadki, jeżeli są nadmiernie niedźwiedzi to prawdopodobnie nastąpią wzrosty. Zastanawia mnie całkowity brak logiki tej ankiety.  Skoro wiem, że od 1987 roku uczestniczę w tej ankiecie i zawszę się mylę powinienem (zgodnie z teorią gier) zmienić swoją strategię i próbować grać przeciwko sobie samemu. Właśnie dlatego kocham giełdę, za całkowity brak logiki i sensu :)

A teraz do rzeczy. AAII pokazało bycze rogi i nasz wskaźnik osiągnął od dawna niewidziany poziom 26.6. Poziom ten ostatniego czasu sygnalizował zwałę (ach ci przeklęci jankesi...).

Dlaczego uważam ten sygnał za niekoniecznie poprawny? Ponieważ nie możemy zniżać siędo zaledwie kilku obserwacji i powinniśmy zobaczyć "Big Picture", który wygląda tak:

Jak widać, okazuję się że nasze lokalne ekstremum jest niewiele warte jeżeli popatrzeć z szerszej perspektywy. Nasze Byki schowały rogi podczas ostatniej bessy i nie powinniśmy rozpatrywać tej ankiety w wartościach stałych. Zatem jak?

Elastycznie. Jeżeli mamy taką sytuację jak obecnie powinniśmy poczynić analizę w oderwaniu od stałych wartości lecz poprzez wskazanie lokalnego maksimum. AAII osiągnęło obecnie najwyższą wartość od pierwszego tygodnia stycznia 2010 roku. Sprawdźmy więc jak zachowywał się S&P500 w sytuacji gdy AAII osiąga 200-dniowy szczyt, ale indeks znajduję się poniżej 200-dniowego maksimum. Robimy tak ponieważ obecny optymizm wydaję się być nieuzasadniony wobec sytuacji technicznej.

D+5 = 20/27 = 74% przypadków zakończyło się na plusach. W ogóle jakoś zielono po tak misiowym sygnale. Czy moja interpretacja jest poprawna? Tego nie wiem, jednak jest poparta statystyką, dowodami i analizą, a nie wyłącznie słabiutką próbą kilku obserwacji.

Teraz kolejna zagwozdka. Przyspieszenie w zmianie nastawienia AAII było bardzo silne, w ciągu zaledwie 3 tygodni zmieniło swoje zdanie o 55 punktów. Co się wydarzyło na SP500 po czymś takim?

AAII ma to do siebie, że czasem działa a czasem nie. Szczerze mówiąc obraz takiej sytuacji jest bardzo niejasny, ale tak pisząc całkowicie od siebie to zaufałbym raczej drugiej metodzie ponieważ jest najzwyczajniej prostsza i bardziej logiczna. Gdy następuje taki zwrot w sentymencie ankieterów powinna powstać odpowiednia reakcja. A to wszystko zdaję się kleić z moim fibonaccim i wskaźnikami AT ;)

Tyle na dzisiaj, zapraszam do komentowania, pisania maili i informowania znajomych o blogu!
Pozdrawiam
Krzysztof!

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!

Górą czy dołem?

Cześć,

dzisiaj piszę o późnej porze i krótko, jednak mam nadzieję że będzie ciekawie. Jaka sytuacja techniczna jest na WIG20 chyba nie muszę mówić - będzie co oglądać. Każdy zadaję sobie jednak pytanie którą stronę obrać. Mam nadzieję, że mogę pomóc w tym chociaż odrobinę (albo zasiać jeszcze więcej zamętu w głowie ;)).

Po pierwsze na FTSE pojawiła się taka oto poczwarka.

FTSE to jedna z najsłabszych giełd w ogóle, jednak sam wydźwięk patternu jest dosyć silny. Po starciu się z pierwszą strefą oporu FTSE zareagował solidną zwałą i potężnym odwróconym młotkiem, który zdaję się zabijać wszelką nadzieję.

 Powyżej koślawe ABCD na GDAXI. Cena ostro zareagowała na zetknięcie ze strefą oporu. Nie wygląda to najlepiej.

A Polacy nie gęsi i swojego... Kraba mają. Koślawiec straszny, ale cena zdaję się reagować na zetknięcie z drugim oporem. Co jeszcze?

AAII nabrało tak niebywałego optymizmu, że wskaźnik Bull-Bear Ratio osiągnął od dawna już niewidziane wartości - KLIK!

Co do AAII jednak byłbym dosyć powściągliwy ze względu na subiektywizm zawarty w komentarzu Pana Białka - napiszę o tym już jutro.

 Osobiście jestem nastawiony na spadki, jednak nie mogę powiedzieć, że jestem co do nich przekonany. Rynek po prostu nie chce spadać, trzymajcie więc stopy ciasno i walczcie ;) Niestety ogólny brak weny do pisania i chęci do życia powoduję, że blog jest aktualizowany coraz rzadziej. Mam nadzieję, że zobaczymy w tym roku jeszcze jakieś słoneczne dni i będę w stanie wykrzesać coś więcej...

Pozdrawiam serdecznie!

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!

wtorek, 14 września 2010

Ruchy łamane, czyli sygnał ostrzegawczy?

Cześć,

po drobnej przerwie wracam do pisania. Dzisiaj o klasycznej analizie technicznej, poruszymy jeden z mitów AT - ruchy łamane (z ang. Failure Swings). Jeżeli nie wiesz co to takiego jest to kliknij tutaj.

Ruch łamany to taka dywergencja tylko, że na wykupionym lub wyprzedanym rynku. Czyli jeżeli uznać zwykłą dywergencję za jopka w kartach to ruch łamany powinien być damką lub królem, ponieważ dochodzi kolejny obostrzający warunek.


 Tak to wygląda w praktyce (obiecująco, nie?). Do wychwytania ruchów łamanych wykorzystamy RSI(14). Okres, za który będzie wyszukiwał łamańca to również 14 okresów. Warunki są następujące dla sygnału sprzedaży:

  • RSI(14) > 70
  • Indeks tworzy maksimum (nie musi się zamknąć na poziomie tego maksimum, bierzemy tylko dzienne High)
  • RSI nie potrafi osiągnąć takiego fajnego maksimum i tworzy je troszkę niżej
  • Dla sygnału kupna wszystko na odwrót, z tą różnicą, że RSI(14) < 30 (rynek wyprzedany).
 Cały ten niewyobrażalnie złożony kod zamieszczam piętro niżej (dla Amibrokera):

p = Param("Okres RSI", 14, 1, 50, 1);
Sell = High == HHV(High, p) AND RSI(p) < HHV(RSI(p), 14) AND RSI(p)>70;
Buy = Low == LLV(Low, p) AND RSI(p)> LLV(RSI(p), 14) AND RSI(p)<30;

Ponieważ nie jest to system transakcyjny więc nie możemy testować go w backtesterze. W zamian daję zgrabną tabelkę, która pokażę jak to z tym na WIG20 było...


Powyżej pokolorowana tabelka z wypisanymi wszystkimi przypadkami od początku roku 2000. D+N% to wartość o którą zmienił się indeks po N dniach od sygnału (względem tego dnia). Razem 50 sytuacji, z czego:

Dzień po sygnale 31/50 = negatywnie, średnio -0,16%
Dwa dni po sygnale 33/50 = negatywnie, średnio -0,42%
Trzy dni po sygnale 30/50 = negatywnie, średnio -0,47%

Szału nie ma. Później sygnał zdaję się nie wpływać już na ruchy indeksu. Dla sygnałów kupna, wynik był podobny jak przy rzucie monetą:

Ale... wyglądało tak ładnie?!

Kolejna rzecz z cyklu "jak nie należy grać i dlaczego rynek Cię nie słucha". Chciałbym napisać jeszcze kilka słów odnośnie dywergencji w ogóle. Nie dam sobie urwać głowy za to, co teraz napiszę ale jeżeli liczymy dywergencję z 14-okresowego RSI to nie możemy patrzeć dalej niż 14 dni wstecz ponieważ RSI nie pamięta co było wcześniej. Bardzo często spotyka się takie obrazki:

Taka dywergencja byka, jest niepoprawna ponieważ sięga ona dalej niż okres RSI. Równie dobrze możemy zrobić coś takiego:

Taka, kilkuletnia dywergencja z pewnością była przyczyną załamania na rynku akcji. Dlaczego więc ruchy łamane nie działają? Z tego samego powodu co każdy inny system oparty na oscylatorach - pokazują one tylko to, co wykonała już cena, i jeżeli indeks będzie miał ochotę iść na północ to nie będą mu straszne twoje dywergencje.

Tyle dzisiaj ode mnie, pozdrawiam Was serdecznie, zapraszam do komentowania
Krzysztof!

czwartek, 9 września 2010

Czy staranujemy Nietoperza?

Cześć,

dzisiaj krótko. Chciałbym przedstawić wam mojego kolegę, nietoperza:

Pan Nietoperz będzie nam towarzyszył przez najbliższych parę tygodni czy tego chcemy czy nie. Pytanie jak ostre ma pazury? ;)

Wczoraj indeks WIG wbił agresywnie w Potencjalne Strefy Oporu i zatrzymał się na drugiej z nich. Pattern kształtował się ponad 100 dni i wydaję się być dosyć silny. Na innych rynkach nie zanotowałem żadnych innych wzorców. Reakcja na wejście w PRZ ukaże się dopiero dzisiaj i raczej nie będzie zbyt smakowita.

Co teraz? Zakładam lekkie odreagowanie wczorajszych wzrostów, które były nieporównywalnie silne wobec innych indeksów. Raczej nie sądzę, aby nastąpiło jakieś gwałtowne załamanie, spodziewam się raczej lekkiej chorągiewki, boczniaka lub parę procent w dół w ciągu najbliższych sesji. Nasz nietoperz prawdopodobnie pociągnie również WIG20.

Dodam jeszcze jedno zdanie odnośnie korelacji między rynkami. Jak zapewne wiecie rynki europejskie i amerykańskie poruszają się podobnymi ścieżkami, tzn. są silnie skorelowane - tacy panowie jak ten Pan pomagają w utrzymaniu równowagi. Jednak często zdarza się, że pomimo korelacji na jednym rynku wystąpi dany wzorzec, a na innych już nie. Taką sytuację mamy obecnie - wyłącznie na WIG wystąpił nietoperz. Właśnie dlatego codziennie sprawdzam wszystkie indeksy giełdowe, a nie tylko Polski. Pomimo korelacji czasem jeden rynek okaże się mocniejszy, czasem słabszy i program "nie wyłapie" patternów ze względu na silniejsze odchylenia od współczynników fibo na jednym rynku ale na drugim już tak.

W obecnym przypadku został wyłapany pattern na najgłębszym z możliwych rynków i właśnie dlatego zakładam odreagowanie na wszystkich rynkach, w tym na zachodnich.

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!


Pozdrawiam
Krzysiek

wtorek, 7 września 2010

Dlaczego nie wolno straszyć krzyżami śmierci?


Cześć,

dzisiaj obalimy pewien mit dotyczący tzw. "krzyży śmierci" oraz "złotych krzyży". Są to bardzo proste systemy oparte o dwie proste średnie kroczące, gdzie gdy krótsza przecina dłuższą od dołu mamy sygnał kupna, a gdy krótsza przecina dłuższą od góry mamy sygnał sprzedaży. Tak to wygląda w praktyce.


Gdzie jest krzyż? ;)
Powyżej indeks S&P500. Już gołym okiem widzimy, że system średnio się sprawdza i przecięcia średnich generują olbrzymią ilość fałszywych sygnałów. Jednak o tym za chwilę. Najpierw wyjaśnijmy sobie dlaczego taki system jest całkowicie bezsensowny i można go schować do szuflady.

Zacznijmy może od tego czym jest prosta średnia krocząca. Chyba każdy zna definicję, prawda? Gdy nałożymy prostą średnią kroczącą na wykres otrzymamy:
  • Wygładzony wykres ceny 
  • Opóźniony o n-okresów wykres ceny 
O ile skuteczność wygładzania w prostej średniej jest raczej mało użyteczna do budowy systemu  to opóźnienie średniej jest gwoździem do trumny. Logika jaka stoi za sygnałem kupna lub sprzedaży jest... nielogiczna. Otóż bierzemy cenę i nie dość, że wyrzucamy z niej najbardziej wartościowe informacje poprzez wygładzenie to jeszcze opóźniamy ją o ileśtam dni. I te właśnie opóźnione i zniekształcone dane mają rzekomo stanowić sygnał kupna lub sprzedaży. Musicie wiedzieć, że wszystko co pokaże wam prosta średnia już zostało zawarte i wykorzystane przez osób grających price action, i dla was zostaną co najwyżej okruchy.

Dlaczego więc tak często się mówi o właśnie tych formacjach? Oczywiście jest to mit analizy technicznej. A dlaczego ta technika "zadziałała" przy starcie bessy w 2007 roku? Odpowiedź jest prosta - systemy oparte o średnie całkiem dobrze mogą się sprawować przy ostrych, dynamicznych i długotrwałych trendach. Gdy w 2007 roku indeksy załamały się średnie nie miały innego wyjścia jak posłuchać się ceny i również szybko zmieniły kierunek. Gdy giełdy nie potrafią obrać kierunku lub gdy ruchy są mało dynamiczne (a tak prawdopodobnie będzie obecnie) to systemy oparte na średnich stają się bezużyteczne.

Teraz troszkę testów. System oparty o SMA50 i SMA200 to system, który cały czas jest w rynku, nie obchodzą nas więc takie sprawy jak stop loss. Ten niewyobrażalnie skomplikowany system można zapisać za pomocą wyrafinowanej formuły w amibrokerze:

Buy = Cross(MA(Close, 50), MA(Close,200));
Sell = Cross(MA(Close,200), MA(Close, 50));

No i odpalamy test na WIG20. Gramy na pozycji krótkiej i długiej. Wynik poniżej:


Jak się okazuje sygnał na Polskiej giełdzie jest bezużyteczny i wynik stanowi dokładne przeciwieństwo założeń. 6 wygranych do 12 przegranych oznacza, że podczas sygnału "niedźwiedzia" powinniśmy kupować akcje, a podczas sygnału "byka" powinniśmy sprzedawać. Dziwne, nie? ;)

No tak, ale to jest raczej niestatystyczne. Opieranie się na 18 obserwacjach nie jest obiektywne. Weźmy na ruszt S&P500 i Nikkeja.

Powyżej S&P500. Dlaczego nie powinniśmy w tej sytuacji zwracać uwagi na takie wskaźniki jak zysk czy strata? Ponieważ pompa na SP500 trwa już ponad 80 lat, a indeks rośnie nieustannie i nie ma bata aby system pokazał inne wyniki niż kosmiczny zysk. My jednak skupmy się na tym ile mamy wygranych, a ile przegranych. Winners - 47,31%, lossers - 52,69%. Czyli podobnie jak z WIG20 - tutaj jednak mamy troszkę wyższe szanse niż jak przy rzucie monetą.

Na blachę leci NIKKEI250, który jest chyba jedną z najtrudniejszych giełd do gry.

Podobne wnioski jak wyżej. Przy niedźwiedzim przecięciu średnich należy kupować, a nie sprzedawać akcje!

Obecnie na WIG20 został wygenerowany sygnał "kupna" zaraz po sygnale "sprzedaży". Jednak o tym postaram się napisać już jutro, ponieważ taki sygnał może okazać się bardzo użyteczny, i co ważniejsze - statystycznie do sprawdzenia.

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!

Pozrawiam
Krzysiek

poniedziałek, 6 września 2010

Chart Pattern Indicator, czyli potwierdzenie sygnałów

Witam,

dzisiaj krótko opiszę pewien program zwany Patternz. Jest to program stworzony przez Thomasa N. Bulkowskiego, który jest udostępniony za darmo na jego blogu.

Blog Pana Tomasza jest kopalnią wiedzy dotyczącą formacji świecowych oraz formacji cenowych. Oprócz typowej gadaniny znajduję się tam ogromna ilość danych statystycznych, które obiektywnie opisują daną formację (np. częstość występowania, przeciętny zysk, przeciętna strata itp.). Jednak nie o tym chciałem dzisiaj pisać.

Pan Tomasz jest autorem wskaźnika Chart Pattern Indicator, który wykorzystuję pattern Narrow Range 7. Sygnały systemu są publikowanie codziennie po sesji w USA i są bardzo dobrym potwierdzeniem kierunku giełd. System opiera się na zmienności portfela kilkuset akcji. Do portfela dostają się tylko te najpłynniejsze, dzięki czemu można odfiltrować część niepoprawnych sygnałów.

Z grubsza system opiera się na obserwacji, że zmienność cen akcji maleje na szczytach i wzrasta w dołkach (rośnie lub spada tzw. momentum). Jeżeli przeskanujemy portfolio kilkuset/kilku tysięcy akcji to możemy policzyć ile papierów jest już "wyczerpanych" wzrostami lub spadkami, przyrównać to do ilości papierów ogółem i w ten sposób policzyć CPI. Jako zmienność przyjmujemy proste założenie - dzienne maksimum minus dzienne minimum.

A teraz dlaczego jest to system jedynie potwierdzający nasze sygnały, a nie wyprzedzający? Po pierwsze dlatego, że opisuję już tylko to co widać gołym okiem - zmienność. Po drugie Pan Tomasz jasno pisze, że ze względu na specyfikę systemu sygnały mogą się zmieniać aż do tygodnia czasu (dopiero po tygodniu dany papier jest odrzucany jeżeli nie daje sygnału). Jednak moje obserwacje są troszkę bardziej ostrożne i zauważyłem, że sygnał zmienia się minimalnie już po dwóch dniach. Po trzecie system jest publikowany w Stanach Zjednoczonych, czyli gdy my już słodko śpimy o północy w Polsce to dopiero wtedy autor publikuje sygnał.

Sygnał można troszkę usprawnić poprzez samodzielne generowanie go za pomocą programu Patternz. Nie będę się rozpisywał co do konfiguracji, dam jednak kilka wskazówek. Dane EOD są dostępne za darmo na serwisie Bossa.pl. Ja pobieram dane do Omegi ponieważ Patternz słabo radzi sobie z CSV, a z Metastockiem już w ogóle. Importujemy wszystkie dane i jedziemy zgodnie z instrukcją. Wszystko powinno wyglądać następująco:



Po kilku minutach mamy gotowy wynik. Pamiętajcie jednak - jest on opóźniony i pokazuję jedynie to, co już widać i powinien stanowić jedynie potwierdzenie naszych decyzji, i nie powinien być traktowany jako samodzielny system! Jeżeli nie zastosujecie się do tego to możecie bardzo szybko się poparzyć. No i jeszcze jedna sprawa - ponoć słabo śmiga na systemie Vista, jednak u mnie wszystko działa poprawnie pomimo używania tegoż właśnie systemu operacyjnego :)

A poniżej efekt działania programu:
Prawda, że obiecująco? Nie tylko udostępniony za darmo, jest również szybki, konfiguracja zajmuję kilka minut, a dane są wiarygodne. Codziennie rano, przed sesją i zajęciem pozycji warto zaznajomić się z tym co ma do powiedzenia CPI.

Tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że moje artykuły was ciekawią i odkrywają nieznane jeszcze zakamarki internetu ;) Mam oczywiście wielką prośbę - jeżeli znacie kogoś, komu mógłby się spodobać mój blog to poinformujcie go o tym. To właśnie ilość odwiedzin motywuje mnie do dalszego pisania! Zapraszam również do komentowania wpisów!

niedziela, 5 września 2010

Harmonic Patterns, giganty, losowość i kilka innych spraw

Witam drogich czytelników,

dzisiaj zajmiemy się znowu patternami. Zacznijmy od mniej ciekawej kwestii, którą jest losowość formacji. Przyjmijmy, że nasz program jest skonfigurowany tak aby odrzucał najgorsze wzorce (czyli te o największych rozjazdach PRZ, o dużych odchyleniach nóg od idealnych współczynników) oraz że będzie wykonywał analizy tylko na płynnych spółkach. Jak odróżnić losowy wzorzec od poprawnego?
  • Powinien być względnie symetryczny pod względem czasu - przyjmuję zasadę, że "lewe i prawe skrzydło" (np. motylka) powinno składać się z podobnej ilości słupków. Jedno skrzydełko może składać się najwyżej z półtorakrotności słupków poprzedniego skrzydełka (nie ma odstępstw od tej zasady).
Powyżej wykres akcji Kopexu. Osobiście nie grałbym i zdecydowanie odradzam grę pod takie patterny. Widać gołym okiem "koślawość" formacji, można również zauważyć słabą reakcję ceny na zetknięcie się z PRZ. Osobiście uważam, że gra pod coś takiego jest bardzo niebezpieczna. Do tego niski wolumen, umiarkowana cena = duża zmienność cen akcji = duża losowość wzorców.
  • Im krótszy okres wyłaniania się formacji tym bardziej rygorystyczne powinny być nasze metody oceny wzorca! Silne formacje wyłaniają się przynajmniej kilka tygodni. Jeżeli widzimy jakąś mniejszą (powiedzmy 5-7) dniową to musimy założyć niemalże idealne współczynniki fibo. Taka formacja jest słaba i niedojrzała i musimy założyć, że tak właśnie zostanie potraktowana przez rynek.
 Powyżej wykres petrolinvestu. Pomimo ciasnych PRZ formacja nie była an tyle dokładna aby rozpocząć trend wzrostowy. Mogłoby się wydawać, że przy ostatniej białej świecy kurs zaczyna się "zastanawiać" nad odbiciem. Następnego dnia wszystko staję się jasne, gdy potężna czerwona świeczka łamie wszystkie strefy wsparcia.
  • I odwrotnie - im większa formacja tym bardziej możemy poluzować nasze kryteria oceny. O gigantach będę pisał za chwilkę :)
Kolejna sprawa to pytanie czy należy grać z trendem czy może podejść kontrariańsko i walczyć przeciwko niemu? Odpowiedź jest prosta - trend is your friend. Formacje fibonacciego są doskonałymi formacjami kontunuacji większego trendu, natomiast słabo się sprawdzają jako sygnały zmiany trendu! 


Powyżej niemiecki DAX. Pokazałem tylko kilka formacji podczas końcowej fali bessy z przełomu 2008/2009 roku. Dużo formacji? Silne? A co na to rynek? Ma nas chyba gdzieś :) Granie pod odbicie na podstawie takich formacji przy tak potężnym trendzie to zabawa z zapałkami i kanistrem benzyny w domu. Bardzo szybko się poparzycie, a jak nie będzie ciasnego stop lossa to po prostu puścicie chatę z dymem ;]

  • Aby zmniejszyć losowość wzorców fale powinny być ładnie zarysowane, a początki i końce wzorców powinny trzymać się początków i końców fal.

Co tutaj jest nie tak? Oprócz tego, że to WIG20 ;) to pattern jest po prostu nieprawidłowy. Można by powiedzieć "idealny" pod względem współczynników, jednak nie składa się z całości fali. Program wyłapał malutką czerwoną świeczkę i od razu liczył od tego miejsca współczynniki fibo. To jest błąd! Poprawna formacja powinna sięgać aż do początku fali wzrostowej, tak aby była naprawdę ładnie zarysowana. Opieranie się o tak małe "górki" lub "dołki" to duży błąd, a takie formacje raczej nie są szanowane.

A tak na marginesie to powyżej jest ukazany trend, który był niemalże nie-do-zaje*ania, i trwał około 7 tygodni. Skończył się krachem, a wielu trejderów połamało sobie na nim zęby :)


Miałem jeszcze napisać o uniwersalności metody fibonacciego - działa ona ponoć na wszystkich interwałach, przy czym odradzam interwał 1-minutowy z oczywistych względów - i tak nic z tego nie wyczytasz, a program znajdzie ci istne cuda na kiju.

No i teraz najfajniejsza sprawa, czyli giganty. Jest to raczej ciekawostka i tak radzę do tego podejść. Zasada jest prosta - minimalny czas kształtowania się formacji to 200 dni, a maksymalny 1000 dni. Ciekawe co znajdzie program? :)



WIG20                
CAC40
CAC40
Największy pattern jaki znalazł program - NASDAQ, około 950 dni kształtowania się formacji
WIG20
No to już wiemy skąd bessa z 2007/2008 roku :) Powyżej WIG20
DAX
DAX

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że moje artykuły chociaż troszkę was zaciekawiły. Każdego, komu się podobają zachęcam do poinformowania znajomych o istnieniu tego bloga. Im większa oglądalność tym większa motywacja do dalszego pisania.

Pozdrawiam
Krzysztof