czwartek, 9 września 2010

Czy staranujemy Nietoperza?

Cześć,

dzisiaj krótko. Chciałbym przedstawić wam mojego kolegę, nietoperza:

Pan Nietoperz będzie nam towarzyszył przez najbliższych parę tygodni czy tego chcemy czy nie. Pytanie jak ostre ma pazury? ;)

Wczoraj indeks WIG wbił agresywnie w Potencjalne Strefy Oporu i zatrzymał się na drugiej z nich. Pattern kształtował się ponad 100 dni i wydaję się być dosyć silny. Na innych rynkach nie zanotowałem żadnych innych wzorców. Reakcja na wejście w PRZ ukaże się dopiero dzisiaj i raczej nie będzie zbyt smakowita.

Co teraz? Zakładam lekkie odreagowanie wczorajszych wzrostów, które były nieporównywalnie silne wobec innych indeksów. Raczej nie sądzę, aby nastąpiło jakieś gwałtowne załamanie, spodziewam się raczej lekkiej chorągiewki, boczniaka lub parę procent w dół w ciągu najbliższych sesji. Nasz nietoperz prawdopodobnie pociągnie również WIG20.

Dodam jeszcze jedno zdanie odnośnie korelacji między rynkami. Jak zapewne wiecie rynki europejskie i amerykańskie poruszają się podobnymi ścieżkami, tzn. są silnie skorelowane - tacy panowie jak ten Pan pomagają w utrzymaniu równowagi. Jednak często zdarza się, że pomimo korelacji na jednym rynku wystąpi dany wzorzec, a na innych już nie. Taką sytuację mamy obecnie - wyłącznie na WIG wystąpił nietoperz. Właśnie dlatego codziennie sprawdzam wszystkie indeksy giełdowe, a nie tylko Polski. Pomimo korelacji czasem jeden rynek okaże się mocniejszy, czasem słabszy i program "nie wyłapie" patternów ze względu na silniejsze odchylenia od współczynników fibo na jednym rynku ale na drugim już tak.

W obecnym przypadku został wyłapany pattern na najgłębszym z możliwych rynków i właśnie dlatego zakładam odreagowanie na wszystkich rynkach, w tym na zachodnich.

Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!


Pozdrawiam
Krzysiek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz