dzisiaj posłużę się CPI aby zweryfikować moje niedźwiedzie podejście. Na start obrazek :)
Po pierwsze otrzymaliśmy sygnał sprzedaży. Jednak to co już wcześniej pisałem - ten sygnał prawdopodobnie się zmieni w ciągu kilku dni. Co jest jednak ważniejsze to bardzo nieprzyjemna dywergencja, która będzie już tam siedziała czy tego chcemy czy też nie. Dywergencje na CPI są wiarygodniejsze od wszystkich innych dywergencji ze względu na logikę, która nimi kieruję - coś jakby akcje mówiły do ciebie: "Stary, coraz mniej z nas potrafi osiągnąć wymaganą tygodniową zmienność, jesteśmy zmęczone".
Chcę napisać także słówko o sile sygnału, bowiem tego na wykresie już nie zobaczymy. Jeżeli powiedzmy rynek rośnie, a CPI pokazuje nam wynik 100 (i załóżmy, że ten wynik już jest stały i nie zmieni się) to czy ten wynik na pewno jest wystarczająco silny aby kontynuować wzrosty? Nie. Wynika to z tego, że jeżeli mamy jeden byczy pattern i zero niedźwiedzich to ten sygnał po prostu nie jest wiarygodny, a CPI czy chce czy nie pokaże właśnie stówkę. Taki sygnał jest znacznie słabszy niż powiedzmy 50 niedźwiedzich na 5 byczych patternów. I tutaj kolejne zdjęcie:
Tutaj mamy nie procentową wartość CPI, a ilość byczych wzorców i ilość niedźwiedzich. Dwóch ostatnich dni nawet nie oglądamy - te wartości się zmienią. Co jednak jest ważniejsze to walka pomiędzy bykami i niedźwiedziami. Blisko 40 patternów po obu stronach, co czyni dzisiejszy sygnał raczej wiarygodnym, a dywergencję jeszcze bardziej.
Tylko tyle nadzisiaj
Tradycyjnie życzę bykom i niedźwiedziom powodzenia na parkiecie.
Pozdrawiam
Krzysztof!
Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz