dzisiaj zajmę się Amerykańskim Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych (AAII), a dokładnie rzecz biorąc pewnym wskaźnikiem regularnie publikowanym przez naszych przyjaciół zza oceanu. Mowa tutaj oczywiście o Bull-Bear Spread, czyli prostej ankiecie przeprowadzanej wśród członków tego elitarnego stowarzyszenia. Jeżeli nie wiesz o co chodzi - KLIK!
AAII jest wskaźnikiem kontrariańskim. Podobnie jak put/call ratio i wiele innych. Kontrariański czyli taki, przeciwko któremu powinieneś grać. Jeżeli AAII są nadmiernie byczy to prawdopodobnie nastąpią spadki, jeżeli są nadmiernie niedźwiedzi to prawdopodobnie nastąpią wzrosty. Zastanawia mnie całkowity brak logiki tej ankiety. Skoro wiem, że od 1987 roku uczestniczę w tej ankiecie i zawszę się mylę powinienem (zgodnie z teorią gier) zmienić swoją strategię i próbować grać przeciwko sobie samemu. Właśnie dlatego kocham giełdę, za całkowity brak logiki i sensu :)
A teraz do rzeczy. AAII pokazało bycze rogi i nasz wskaźnik osiągnął od dawna niewidziany poziom 26.6. Poziom ten ostatniego czasu sygnalizował zwałę (ach ci przeklęci jankesi...).
Dlaczego uważam ten sygnał za niekoniecznie poprawny? Ponieważ nie możemy zniżać siędo zaledwie kilku obserwacji i powinniśmy zobaczyć "Big Picture", który wygląda tak:
Jak widać, okazuję się że nasze lokalne ekstremum jest niewiele warte jeżeli popatrzeć z szerszej perspektywy. Nasze Byki schowały rogi podczas ostatniej bessy i nie powinniśmy rozpatrywać tej ankiety w wartościach stałych. Zatem jak?
Elastycznie. Jeżeli mamy taką sytuację jak obecnie powinniśmy poczynić analizę w oderwaniu od stałych wartości lecz poprzez wskazanie lokalnego maksimum. AAII osiągnęło obecnie najwyższą wartość od pierwszego tygodnia stycznia 2010 roku. Sprawdźmy więc jak zachowywał się S&P500 w sytuacji gdy AAII osiąga 200-dniowy szczyt, ale indeks znajduję się poniżej 200-dniowego maksimum. Robimy tak ponieważ obecny optymizm wydaję się być nieuzasadniony wobec sytuacji technicznej.
D+5 = 20/27 = 74% przypadków zakończyło się na plusach. W ogóle jakoś zielono po tak misiowym sygnale. Czy moja interpretacja jest poprawna? Tego nie wiem, jednak jest poparta statystyką, dowodami i analizą, a nie wyłącznie słabiutką próbą kilku obserwacji.
Teraz kolejna zagwozdka. Przyspieszenie w zmianie nastawienia AAII było bardzo silne, w ciągu zaledwie 3 tygodni zmieniło swoje zdanie o 55 punktów. Co się wydarzyło na SP500 po czymś takim?
AAII ma to do siebie, że czasem działa a czasem nie. Szczerze mówiąc obraz takiej sytuacji jest bardzo niejasny, ale tak pisząc całkowicie od siebie to zaufałbym raczej drugiej metodzie ponieważ jest najzwyczajniej prostsza i bardziej logiczna. Gdy następuje taki zwrot w sentymencie ankieterów powinna powstać odpowiednia reakcja. A to wszystko zdaję się kleić z moim fibonaccim i wskaźnikami AT ;)
Tyle na dzisiaj, zapraszam do komentowania, pisania maili i informowania znajomych o blogu!
Pozdrawiam
Krzysztof!
Informacje podane w tym blogu są wyłącznie opinią autora. Podane informacje w żadnym wypadku nie stanowią rekomendacji kupna lub sprzedaży ani nie są zachętą do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych! Wszystkie decyzje inwestycyjne oparte na informacjach tutaj zawartych są podejmowane wyłącznie na własne ryzyko!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz